Zdolność kredytowa Polaków w ciągu roku wyraźnie wzrosła, a banki znów szerzej otwierają się na klientów hipotecznych. Efekt? Na rynek wraca odłożony popyt, a wielu kupujących może dziś pozwolić sobie na nieruchomość, która jeszcze rok temu była poza zasięgiem. Problem w tym, że szybciej niż możliwości finansowe rośnie konkurencja o mieszkania.