Dołącz do czytelników
Brak wyników

Artykuł sponsorowany

7 marca 2019

Roboty koszące trawę-czy to działa?

485

Rozmowa z ekspertem, Witoldem Zielińskim przedstawicielem marki Robomow w Poznaniu.

Czy roboty koszące faktycznie działają?
Tak, to faktycznie działa! Robot samodzielnie i regularnie kosi trawnik praktycznie bez naszej ingerencji. Obecnie instalacje, jak i same roboty, zostały dopracowane w każdym szczególe, a my możemy cieszyć się doskonale skoszoną trawą bez konieczności użycia tradycyjnych maszyn koszących. W 2016 roku w Szwecji sprzedano więcej robotów koszących niż tradycyjnych kosiarek, co z pewnością potwierdza fakt, że sprawnie działają.

POLECAMY

Co jest potrzebne do poprawnego funkcjonowania robota?
Aby robot pracował poprawnie, niezbędne jest wyznaczenie jego obszaru koszenia, czyli naszego trawnika, za pomocą przewodu elektrycznego obwodowego, w którym płynie prąd elektryczny o niskim napięciu. Dzięki czujnikom robot wykrywa przewód i traktuje go jak „ścianę”, od której się odbija. Oczywiście robot pracuje tylko wewnątrz pętli utworzonej z przewodu. Ponadto każdy robot ma swoją stację bazową, gdzie samodzielnie wjeżdża, aby ponownie się naładować.

Co z przeszkodami na trawniku?
Od większych obiektów, jak np. drzewa, robot po prostu się odbija, a w przypadku przeszkód takich jak kwietniki, rabatki oraz inne elementy wystroju ogrodu, od których odbicie mechaniczne nie jest możliwe lub pożądane, stosuje się inny zabieg. Wyznacza się wyspy, „wykrawając” w ten sposób część trawnika, jaka ma się znaleźć poza strefą pracy robota.

O co chodzi ze strefami koszącymi?
Dzięki oprogramowaniu (jak i odpowiedniemu ułożeniu przewodu) jesteśmy wstanie wyznaczyć na trawniku strefy koszenia. W zależności od modelu i wielkości naszego trawnika, stref tych może być od 1 do 4. Konieczność wprowadzenia stref na naszym trawniku może być podyktowana jego kształtem lub przeszkodami, jakie się na nim znajdują. Często dom wraz z drogą wjazdową na posesję w naturalny sposób wyznacza strefy koszenia robota.

Dlaczego nie GPS tylko przewód? Czy to nie komplikuje zadania?
Obecnie system GPS stosuje się w robotach koszących raczej do wspomagania instalacji opartej na przewodzie. Dzieje się tak z prostej przyczyny, system GPS jest zbyt niedokładny. W ogrodzie 10 cm różnicy w położeniu to kwestia typu „są kwiatki” lub „były kwiatki”. System ten jest też dość mocno zależny od warunków pogodowych, czy też „widzialności” satelitów pozwalających na dokładne określenie położenia, stąd też zastosowanie bardziej niezawodnego systemu opartego na przewodzie.

Czy robot jest w stanie pracować w każdych warunkach ­atmosferycznych?
Tak, robot został tak zaprojektowany, aby być odpornym na działanie warunków atmosferycznych, szczególnie deszczu i wilgoci. Mimo, iż nasze roboty mogą pracować w każdych warunkach, zostały wyposażone w czujnik deszczu i przerywają swoją pracę w przypadku pojawienia się opadów. Jest to związane bardziej z tym, iż mokra trawa jest cięższa i nie jest tak efektywnie koszona, ponadto jest bardziej podatna na choroby. Aby zwiększyć wydajność na czas deszczu robot wraca do stacji bazowej, gdzie się ładuje i po ustąpieniu opadów ponownie powraca do harmonogramu koszenia.

Harmonogram koszenia – co to takiego?
Każdy użytkownik może wyznaczyć harmonogram pracy robota. Czyli określić, w jakie dni i w jakich godzinach trawa ma być koszona. Ma to ogromne znaczenie np. w przypadku posiadanej już instalacji podlewania ogrodowego. Harmonogram należy wtedy ustawić tak, aby obie instalacje nie kolidowały ze sobą. Poza tym, bardzo często w weekendy chcemy korzystać w pełni z naszego ogrodu, przez co niezwykle popularnym jest ustawienie czasu nieaktywnego robota na sobotę oraz niedzielę. Maszyna samodzielnie oblicza ilość czasu niezbędnego do skoszenia trawnika.

Czy taki robot jest bezpieczny dla dzieci oraz zwierząt?
Robot koszący posiada szereg zabezpieczeń wyłączających jego pracę w sytuacjach awaryjnych, jak np. najechanie na przeszkodę czy jego podniesienie. Niemniej jednak nie pozostawiałbym dzieci bez nadzoru w czasie pracy robota. Jeśli chodzi o zwierzęta, również polecałbym zachować ostrożność. Wiele zależy od tego, jakie zwierzę ma dostęp do ogrodu oraz temperamentu zwierzaka.

Co uważa Pan za największą zaletę robotów koszących?
Osobiście uważam, że największą zaletą robota koszącego jest, oprócz zawsze skoszonego trawnika, brak pokosu! Jest to zjawisko tzw. mulczowania. Robot, kosząc trawę, niemalże codziennie ścina tylko końcówki trawy, opadają one na trawnik i ulegają biodegradacji, nawożąc tym samym nasz trawnik. Jest to dla nas podwójna korzyść – nie dosyć, że nie musimy usuwać skoszonej trawy z naszego trawnika, to jeszcze go użyźniamy, dzięki czemu trawa jest jeszcze bardziej zielona i gęsta. Ma to niebagatelne znaczenie – zwłaszcza przy trawnikach o większej powierzchni, gdzie problem utylizacji skoszonej trawy wiąże się z koniecznością budowy kompostowników lub opłacaniem jej wywozu.

Robot koszący czy kosiarka tradycyjna – co Pana zdaniem przemawia na korzyść robota?
Wbrew pozorom robot to oszczędność pieniędzy i czasu. Porównując ceny zakupy markowej kosiarki tradycyjnej do kosztu zakupy robota koszącego na podobny areał, koszt ten nie różni się w sposób bardzo znaczący. Trzeba też pamiętać o kosztach wynikających z użytkowania tradycyjnej kosiarki, czyli paliwie, oleju i podobnie, jak w przypadku robota koszącego, nożach. Ponadto...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 12 wydań czasopisma "Mieszkanie i Wspólnota"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Pełen dostęp do archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy